Styczeń 2016

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Styczeń 2016.

Wyjątkowo trudne zadanie.

Nigdy nie należałam do entuzjastek kolejek górskich, o sportach ekstremalnych nie wspominając. Zadziwia więc mnie fakt, że tak dobrze mi w tej pełnej zwrotów i porażek jeździe bez trzymanki jaką jest rodzicielstwo. Spójrzmy prawdzie w oczy: nawet jeśli życie oszczędza nam problemów wynikających z zagrożonej ciąży, chorób czy poważnych problemów finansowych, to i tak zabawa w mamę i tatę nie należy do prostych. Od ciążowej rewolucji (mdłości, hormony, zakończone spektakularnym porodem), przez intensywny okres niemowlęctwa i wejście w wiek przedszkolny. I tu się dopiero zaczynają schody, bo już robimy wstępny research dotyczący wyboru szkoły podstawowej – monopol języka angielskiego jest…

Nowości w kosmetyczce: grudzień i styczeń.

W ostatnich tygodniach znalazło się miejsce w mojej kosmetyczce na kilka nowości. Głównie jest to kolorówka, bo znów wracam do natury i z uwielbieniem wcieram w siebie olej kokosowy, a najlepszy peeling to kawa z oliwką. Od czasu do czasu odwiedzam jednak drogerie, albo to drogeria przychodzi do mnie 🙂 Zobaczcie, co ostatnio kupiłam/dostałam do przetestowania: Na spotkaniu blogerek dostałam sporą paczkę od drogerii Natura. Kosmetyki tak mi przypadły do gustu, że postanowiłam się dodatkowo wybrać na zakupy i bliżej poznać markę KOBO. Fioletowy cień ma dobrą pigmentację i nie osypuje się z powieki. KOBO Lash Modeling kupiłam w promocji za…

Migawki: Jaglany pudding, zabawa w architekta i brzuchol na 5 miesiąc.

Dzisiejsze Migawki sponsoruje…Biedronka! I nie jest to wpis sponsorowany 😉 Po pracy czekały mnie większe zakupy. Padło na Stonkę i to było dość dziwne, bo jednak wolimy Lidla. W markecie rzucił mi się w oczy piękny, dorodny granat – biorę! Po drodze trafiłam na puszkę mleka kokosowego. Okazało się, że trwa azjatycki tydzień czy coś w tym stylu. W tym momencie przypomniał mi się tekst Jak pokochać kaszę jaglaną i wróciła mi ochota na pudding jaglany. Jak zrobić pudding jaglany na mleczku kokosowym? puszka mleka kokosowego szklanka mleka roślinnego, wody lub zwykłego mleka szklanka kaszy jaglanej odrobina słodkiego: łyżka miodu, cukru…

W co się ubrać w ciąży, gdy życie nie chce zwolnić?

Nietypowa rzecz różni moją pierwszą ciąże od drugiej. Gdy nosiłam Maję pod sercem, okres powiększającego się gwałtownie brzucha przypadł na lato. Jednocześnie większość czasu spędzałam w domu, więc wystarczyły mi rozciągnięte koszulki, luźne legginsy lub powiewne sukienki. Przy największych upałach po prostu leżałam w samej bieliźnie, brzuchem do góry. Niestety, obecna ciąża wiąże się ze sporym nadganianiem braków w garderobie. Co prawda, brzuch nie jest za duży ale jest znacznie bardziej wrażliwy. Z tego powodu dość szybko przerzuciłam się na spodnie ciążowe, bo moje stare dżinsy, technicznie dobre, powodowały uczucie dyskomfortu. I pomyśleć, że przy Majce na ciążowe spodnie przerzuciłam…

Migawki: Lody, starość i umieranie.

Kilkukrotnie spotkałam się z zachętą by przynajmniej raz dziennie zjeść wspólnie posiłek przy stole. Dzieci zaczynają rozmawiać z rodzicami i jakoś łatwiej jest ludziom otworzyć się w ten sposób. I coś w tym musi być. Przy dzisiejszym obiedzie Maja poruszyła bardzo poważne tematy, chociaż zaczęło się prozaicznie: od pogody. -Mamo, a dlaczego jest mało śniegu? -Bo nie spada nowy śnieg. No i robi się cieplej więc ten stary topnieje. Za chwilę (przerwa na przełknięcie ziemniaka): -A czy można jeść lód? -Można – i po namyślę dodaję – ale tylko takie owocowe ze sklepu, albo jak mama zrobi. Z ziemi nie…

Migawki: Byle do wiosny?

Wyraźnie widać, że już prawie każdego dobija ciągnące się od listopada zimno i towarzyszący mu mrok. Wokół narzekania, a przed nami podobno najgorszy okres w roku: luty (przynajmniej tak uważają nasi klienci). Mnie samej też zdarza się westchnąć i pomarudzić. Jak nie Majka przytarga katar, to Muffiniasty na zwolnieniu i cała logistyka spada na mnie. Prędzej czy później, któreś mnie zaraża i znów mam areszt domowy. Może i dobrze, bo na ostatniej wizycie ginekolog zasugerował mi wzięcie zwolnienia i zmniejszenie obrotów. Co oczywiście jest bardzo trudne do wykonania… Generalnie staram się nie dać złym myślom. W najgorszym wypadku zostało nam…

Netflix jest cudowny, ale i tak za drogi.

Na jedną sekundę Ziemia przestała się kręcić wokół Słońca, a polscy Internauci zawrzeli. Netflix został nam dany! Jak się sprawdza ta amerykańska platforma VOD i dlaczego z żalem stwierdzam, że szkoda mi na niego kasy? Netflix i Smart TV Nie każdy orientuje się w tym szalonym świecie serialowym. Jakby nie było, większość Polaków wciąż ma w domu telewizor oraz telewizję naziemną lub satelitarną. I to na nich statystyczny Polak bazuje oglądając cokolwiek. „M jak miłość”, „Dlaczego ja”, różne reality show wciąż znajdują swoich odbiorców, a poszukiwaczy innej (żeby nie powiedzieć lepszej) jakości zostali skazani na piracenie. O samym ściąganiu filmów…

Kocham swoje dziecko, ale…

Biedne jest słowo „ale” w języku polskim! Kpią z niego polscy internauci w pseudo dyskusjach na fejsie. Wystarczy, że jakiś nieszczęśnik napisze: „Szanuję (tu wstaw dowolną grupę społeczną), ale nie podoba mi się to i to”. Zaraz wyleją na niego wiadro pomyj, bo użycie „ale” utożsamia go z rasistą, nazistą, homofobem i nie wiadomo kim jeszcze. A ja się z tym tak bardzo nie zgadzam… Mam w rodzinie i wśród znajomych osoby palące. Nie znoszę papierosów; nie mogę ścierpieć tego zapachu. Jednocześnie moja niechęć do nałogu nie wpływa na moje nastawienie do tych osób. Nawet je lubię 🙂 Czy jednak…

Nareszcie blogowe spotkania, na które mogę jeździć!

Odkąd rozpoczęłam swoją przygodę z blogowaniem, zdarza mi się bywać na spotkaniach blogerskich. Zazwyczaj pojawiam się na nich do trzech razy w roku. Na więcej po prostu nie mam czasu! Aż do teraz! Wreszcie ktoś, a właściwie dwie ktosie, wykazały się zapałem i zdolnością organizacji i zorganizowały spotkanie mam blogerek w Łodzi? Co to oznacza dla mnie? Ano, bardzo wiele. Po pierwsze, nie muszę wstać o 4 rano i gnać 300 km w Polskę. Nie muszę też szukać hotelu, bo w każdej chwili muszę wrócić do domu. Przy innych spotkaniach musiałam sobie wszystko dokładnie zaplanować. Tu wystarczy wziąć samochód i…

Co się dzieje w głowie po przeczytaniu książki lub obejrzeniu filmu? Czyli co mi zrobiło nowe Star Wars.

Nie da się ukryć, że szeroko rozumiana (pop)kultura wywiera na nas wpływ. Kto wątpi niech napisze w komentarzu, że nigdy, ale to przenigdy nie rozmawiał ze znajomymi na temat jakiegoś filmu, serialu lub książki. Że nie zdarzyło mu się powiedzieć: Słuchaj Wojtek, ale żem świetny film widział. Albo: te Gwiezdne Wojny to przereklamowane są. A jak jeszcze się zbiorą osoby, które widziały/czytały to samo i mają różne odczucia, to dopiero jest zabawa! Ba! Zdarza się, że fikcyjna historia nawiedza nas we śnie. I nie szukałabym tu proroczych zdolności – po prostu mózg podczas snu odtwarza wydarzenia z dnia. Gdy w…

Navigate

Pin It on Pinterest