Październik 2015

10 Posts Back Home
Showing all posts made in the month of Październik 2015.

Miejsce kobiety jest w kuchni.

Jako dziecko nie potrafiłam zrozumieć, czemu moja mama w niedzielę wstaje wcześnie rano i gotuje rosół. Albo czemu całe popołudnie lepi pierogi, skoro można kupić gotowe w sklepie. Nie wiedziałam też, czemu ciocia piecze dwa placki (żeby starczyło dla każdego) i jakby nie było marnuje swój czas. Poukładałam to sobie w głowie dopiero, gdy wyszłam za mąż. Wcześniej nie gotowałam ani nie piekłam. Pamiętam, że cztery dni po ślubie mieliśmy pierwszych gości w naszym malutkim mieszkanku, a ja postanowiłam upiec biszkopt. Jeden z odwiedzających nas okazał się piekarzem z zawodu i nie pozostawił na mnie suchej nitki po moim posypaniu…

Bomba odpornościowa. Idealna na jesienne słoty.

Odkąd pamiętam miałam słabą odporność. Może to był wpływ mojej niechęci do jedzenia, które przejawiałam od wczesnego dzieciństwa? Może brak karmienia piersią? A może po prostu tak mam. Grunt, że w podstawówce właściwie co miesiąc przechodziłam anginę i faszerowano mnie antybiotykami. Z angin w końcu wyrosłam, ale leki zrobiły swoje. Aż do marca tego roku łapałam każde przeziębienie, często od Mai, która miewa katar dzień lub dwa, a ja męczę się tydzień. Latem rozpoczęłam picia czystka (więcej o czystku przeczytacie u Z filiżanką kawy). Trochę sceptycznie czekałam na jesień i niespodzianka: zero kataru! Brak przeziębienia. Zioło działa! Niestety, musiałam poszukać…

Uroczy „Rok w lesie” w biblioteczce Mai.

Gdy wybieram książki do Majczynej biblioteczki toczą we mnie bój dwie mamy. Jedna z nich pragnie by młodą otaczały ciekawe książki z pięknymi ilustracjami i mądrym przesłaniem lub dawką edukacji. Druga dobrze wie, że najtańsza i kiczowata kolorowanka z  dyskontu, jeśli ma tylko ilustracje z ulubionymi bohaterami, zawsze wygra. Są jednak nowości w literaturze dla dzieci, które zadowolą zarówno rodziców, jak i przede wszystkim dzieci. Jak tylko zobaczyłam w Epmiku kontynuację „Roku w mieście”, wiedziałam, że musimy się bliżej zapoznać z tą książeczka. Sukcesem tej książki jest prostota i całkowicie zdanie się na wyobraźnię. Poznajemy mieszkańców lasu i możemy obserwować ich przez…

Jesienny spacer w różanym parku. I testowanie nowego obiektywu.

Piszę te słowa, a towarzystwa dotrzymuje mi Michael Buble. Na stoliku obok stoi pyszne cappuccino, a dokoła mnie unosi się oszałamiający różany aromat. Właśnie wróciliśmy ze spaceru po parku. W takim otoczeniu można pracować! Do Różanej Rezydencji przyjechaliśmy by naładować akumulatory i wyciszyć nasze zapracowane umysły, ponieważ blogowanie jest jednak dla mnie większą przyjemnością niż pracą, bez wahania sięgnęłam po laptop i wzięłam się za przeglądanie zdjęć. Mam z tym niemało frajdy, bo właśnie do naszej małej Nikonowej rodzinki dołączył stałoogniskowy obiektyw i nieśmiało się poznajemy. W tym celu po śniadaniu wybraliśmy się na spacer po parku otaczającym rezydencję -…

Zostań mężem roku! 10 pomysłów dla zdesperowanych facetów.

Dzisiejszy wpis kierowany jest do panów. Jeśli więc jesteś kobietą, możesz zjechać na dół wpisu i w komentarzu wpisać swoje propozycje dla mężczyzn, by mogli zostać mężem roku. Możesz też pokazać ten wpis swojemu facetowi. Jeśli jesteś mężczyzną – korzystaj! Wiele z tych pomysłów nic nie kosztuje i nawet nie wymaga za wiele wysiłku poza chęciami. Niektóre z nich wiążą się z pewnymi wydatkami więc jeśli wolisz zachowaj je dla ważne dla was okazje np. rocznica ślubu, rocznica pierwszej randki etc. 1. Zrób coś za nią. Nieważne jaki macie podział obowiązków – na pewno jest coś, czego ona nie znosi…

Przepis na jesienną granolę

Mam duży problem z jedzeniem śniadań. Rano potrzebuję chwili na „rozruch”. Co z tego, że od pół godziny biegam szykując ubrania i robiąc śniadanie, skoro nie potrafię się zmusić do zjedzenia. Dopiero w pracy, gdy kawa stoi na biurku a ja zaczynam przeglądać pocztę, zaczynam robić się głodna. Często kończyło się to w sposób wielce karygodny – jadłam dopiero koło 12 obiad. Walczyłam z tym na różne sposoby. A to brałam jabłko lub banana do pracy, a to starałam się jakąś sałatkę zrobić. Majka też mnie nie motywowała, bo i tak jeździła na śniadania do przedszkola. Jedynie w weekendy wykazywałam się…

Gdy przegrasz walkę z sezonową chandrą – jak przetrwać jesień w domu.

Zbliża się najtrudniejszy okres jesieni. Postanowiłam sobie w tym roku nie narzekać, ale widzę i słyszę, że wiele osób już męczy otaczająca nas zimna, mokra i bura aura. A będzie jeszcze gorzej. Gdy już opadną liście, a ulice zaroją się od wściekłych stojących w korkach lub w sklepowych kolejkach ludziach (1 listopad i rozpoczynające się zaraz po nim szaleństwo przed Bożym Narodzeniem), chyba każdy najchętniej zamknąłby się w domu i zawinął w kokon. Ostatnio pisałam o tym, jak radzić sobie z jesiennym przemęczeniem. Liczę, że uda mi się w tym roku przetrwać coroczne listopadowe załamanie. Gdybym jednak padła na polu…

Chorwacja to nie tylko morze.

Polacy lubią spędzać wakacje w Chorwacji. Nie dziwię się temu, bo sama zaliczam się do grona wielbicieli czystego morza, w miarę sprawdzonej pogody i rewelacyjnej kuchni. Co mnie dziwi, to ograniczanie się przez większość mieszkańców Pollandi do przebywania tylko i wyłącznie na plaży. Nie mówię tu nawet o jakiś dalszych wycieczkach – część z turystów nawet nie obejrzy miasteczka, w którym mieszkają, bo po co? Kartofle i konserwy i tak przywieźli z Biedronki… My jednak lubimy nie tylko leżeć, a w tym roku postanowiłam razem z tatą i szwagierko-siostrą przypomnieć sobie przyjemność jaką jest łażenie po górach. I tak pewnego…

Jak sobie poradzić z jesiennym przemęczeniem?

Chyba wreszcie zrozumiałam, skąd biorą się wojenki między mamami/kobietami będącymi w domu, a tymi pracującymi zawodowo – zwłaszcza, że większość jadu ma kierunek pracujące na domowe. Chodzi o współczynnik pretensji. Gdy siedzisz w domu, kto może mieć do ciebie focha? Mąż, bo wraca z pracy i zabawki są rozwalone na środku pokoju, więc na 100% nic cały dzień nie robiłaś. Jakaś przypadkowa babka/koleżanka: o, to siedzisz w domu i nic nie robisz? Wreszcie Ty sama, bo chciałabyś wyjść poza gotowanie obiadu i prasowanie koszul. A gdy się chodzi do pracy…to często w ciągu jednej godziny odczuwasz presję i pretensje od…

Rodzicu! Nie zwalaj winy na technologię!

Kilka razy w roku w portalach z memami typu Kwejk czy Demotywatory, pojawiają się obrazki dotyczące wpływu technologii na dzieci. Nie śledzę z zapartym tchem tych witryn internetowych – nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio weszłam na demotywatory.pl. Zawsze jednak ktoś z moich znajomych udostępni odpowiedni obrazek, dzięki czemu dowiem się, że dzisiejsze dzieci zapomniały czym są place zabaw, zabawa patykiem i wspinaczka na drzewo. Zamiast tych atrakcje ich młode umysły zostały otumanione przez tablety, smartfony i fejsbuki. Wstydźcie się Apple i ty, Samsungu! Wstydź się panie Marku Zuckerbergu! Tyle zła wyrządziliście! Czy na pewno? Kto jest winny? Autor pierwszego demota…

Navigate

Pin It on Pinterest